polaryzacja_aa

Design talks Business Summit 2019

Widzę ogromną siłę w kolekcjonowaniu doświadczeń. Ogrom inspiracji jest wokół nas, czasem trzeba po prostu się rozglądnąć. Moją ostatnią wielką inspiracją był udział w Gdynia Design Days. Jak można przeczytać na stronie wydarzenia „ gdynia design days to coroczny festiwal prezentujący najnowsze tendencje i dobre praktyki z zakresu projektowania”. W ramach eventu, odbył się też Design talks Business Summit 2019 podczas którego świat biznesu połączył się ze światem designu.

Design Talks Business Summit 2019

Dwa dni poświęcone zagadnieniom związanym z projektowaniem, warsztaty, ciekawe prelekcje, ale nie tylko. Organizatorzy dołożyli wszelkich starań, żeby uczestnicy mieli jak najwięcej możliwości interakcji i wymiany doświadczeń. Prawdziwa bomba inspiracji.

Prelekcje 

Wśród zaproszonych gości znalazły się osoby reprezentujące liderów w branży projektowania produktów, usług i doświadczeń. Mogliśmy wysłuchać Ivany Preiss z Fjord opowiadającą o trendach w 2019. Wśród głównych trendów wymieniła wartość – powinno się dostarczać ją nie tylko klientom indywidualnym ale i światu, zwróciła także uwagę na zwiększenie świadomości wyborów konsumentów. Do trendów należy też większa świadomość ekologiczna, kwestie związane ze zrównoważonym rozwojem i ekonomią cyrkularną, większą wrażliwość na udostępnianie i wykorzystywanie danych. Podkreśliła, że powinniśmy stawiać na współpracę i kolaboracje między firmami oraz branżami w celu szukania lepszych, bardziej efektywnych rozwiązań. Wciąż w głównym nurcie jest  human-cenetred design i modelowanie biznesu w taki sposób, aby odpowiadał na zmieniające się potrzeby ludzi, np. kwestie mobilności i transportu.

Osobiście bardzo czekałam na prelekcję reprezentanta firmy IDEO – światowego lidera design thinking. Na Design talks Business Summit wystąpiła Charlota Blunarowa, która opowiedziała nam piękną i mądrą historię o roli celu w funkcjonowaniu firmy. Był to prawdziwy popis mocy storytelling. Przedstawiając przykład trzech firm: Zalando, firmy farmaceutycznej i IDEO wyjaśniła jak cel funkcjonuje na trzech płaszczyznach: organizacji, zespołu i osobistym.

Kolejne prelekcje opowiadały o ekonomii cyrkularnej w Ikei, niezbędnych warunków do budowania InnovationLabs, tworzeniu produktów odpowiadających potrzebom użytkownika dla Kenwood oraz łączeniu projektantów i użytkowników.

Ogromne wrażenie na publiczności zrobiła ekipa z Dinksy – opowiadając nie tylko o swojej wyjątkowej organizacji – turkusowym przedsiębiorstwie – ale i prezentując swoje unikatowe projekty, np. ilustracje dla biznesu, sketchoting czy explainer video. Dinksy prowadziło także jeden z warsztatów prezentując swój projekt – Otwarte karty – narzędzie, które usprawnia komunikację w zespole. Petarda ?

Nie tylko wykłady

Oprócz prelekcji, można było uczestniczyć w ‚stołach tematycznych’ – podczas przerw specjaliści dzielili się swoją wiedzą z uczestnikami. Bardzo fajna forma przekazywania wiedzy, możliwość porozmawiania, poznania ekspertów, np. z Very Human Services i zadania pytań. Dodatkowo speed-dating – szansa na poznanie się i nawiązanie kontaktu. Bardzo podobała mi się tablica, na której każdy uczestnik mógł pozostawić kontakt do siebie. Podsumowując, możliwości interakcji i networkingu były świetne. Nie zabrakło również warsztatów praktycznych, duży wybór tematów. Co ciekawe, na koniec wszyscy spotkali się na podsumowaniu i uczestnicy opowiadali w skrócie co się wydarzyło na każdym warsztacie, fajny pomysł. Przyznam, że rzadko w piątek po 17 na sali wykładowej można zobaczyć tyle osób! To prawdziwy dowód na to, jak ciekawe było to wydarzenie.

Bardzo interesującym elementem, była wystawa pokazująca różne innowacyjne pomysły, gdzie uczestnicy mogli głosować, które podobają im się najbardziej. Do mojego serca trafiło Menu restauracyjne z tematami do rozmowy (żeby odciąć się od telefonu, na wszelki wypadek jakby ktoś zapomniał jak się rozmawia na żywo z drugą osobą;). Były także schody, które można zamontować do bloku mieszkalnego w celu skrzyżowania dróg jak największej ilości mieszkańców – wszystko po to by mieć jak najwięcej okazji do rozmowy i interakcji. Były drewniane klocki, które można wykorzystać podczas burzy mózgów i pracy nad projektem w celu dodania bodźców wizualnych, inspiracji. Nie zabrakło również żartobliwej instalacji z balonem, który pompuje się wraz z każdym kolejnym lajkiem na instagramie (pompując nasze ego;)- uwaga, grozi wybuchem 😉

Chciałabym, podobało mi się

Chciałabym mieć jeszcze więcej czasu na rozmowę z prelegentami, możliwość wzięcia udziału w większej ilości warsztatów (może zamiast jednego 3h, dwóch 1,5h) i więcej czasu przy stołach tematycznych – lekkie opóźnienie wykładów generowało skrócenie czasu przy stole. 

Podobała mi się niesamowita energia organizatorów (PPNT Gdynia i Change Pilots)- brawo dla Was i uczestników. Bardzo otwarta i przyjazna atmosfera sprzyjała wymianie myśli, pomysłów i kontaktów. Wydarzenie na bardzo wysokim poziomie zarówno organizacyjnym jak i merytorycznym. Nie wspomnę o extra gadżetach (zero plastiku!) 😉 Marzy mi się taki event we Wrocławiu 🙂 Wtedy w roku byłyby dwie okazje do tak inspirujących spotkań. Tego sobie i Wam życzę z całego serca.

Background photo created by freepik - www.freepik.com

Jak ukończyć projekt?

4 rzeczy które pomagają mi doprowadzać projekty do końca

Każdego dnia na świecie rozpoczyna się miliony projektów. Tych większych, mniejszych, w życiu zawodowym i prywatny. Nie każdy projekt niestety ma szansę na szczęśliwe zakończenie. Bazując na swoim doświadczeniu z pracy (projekty usprawniające, six sigma, wdrożenia, realizowanie strategii, budowanie strategii, design thinking, warsztaty) i życia (studia, doktorat, praca nad własną firmą) zebrałam cztery rzeczy, które pomagają mi doprowadzać projekty do końca.

  1. Cel

Dobrze zdefiniowany cel zaoszczędza na dużo czasu i niepotrzebnej pracy. Jeśli wiemy dokładnie co chcemy osiągnąć skupiamy się na zadaniach, które prowadzą nas do celu. Pamiętam jak podczas pracy nad dużym projektem, ponad miesiąc spędziłam na dyskusjach z moim mentorem na temat tego – jaki jest mój cel. Nieskończona liczba spotkań i wymiany zdań, dlaczego tak a nie inaczej, a może lepiej spojrzeć z innej strony…. Jak ja się denerwowałam. Ostatecznie nabrałam ogromnej pewności, że wiem dokąd zmierzam, że wiem co i dlaczego chce osiągnąć. Ta pewność siebie była niezmiernie pomocna podczas rozmów i spotkań z różnymi interesariuszami (klient, zespół projektowy,  szef, mentor). 

Podczas definiowania celu, zastanów się, czy projekt jest potrzebny. Ale nie tylko Tobie 😉 Czy Twój projekt odpowiada na konkretną, rzeczywistą potrzebę.

2. Plan

Wypisanie etapów, punktów, kroków do zrobienia – jakkolwiek jest Ci najłatwiej – zrób to! Jest to działanie z kategorii takie proste, a genialne. Wypisując kolejne kroki, zastanawiasz się co masz do zrobienia, ustalasz kolejność, priorytety. Bardzo pomocne będzie dodanie terminów – do kiedy dany etap/czynność mają być ukończone. Jak szykuję plan warsztatów, zawsze tworzę rubrykę „do przygotowania”, gdzie wpisuję wszystkie czynności dodatkowe, które musze zrobić, np. wydrukować szablony. Jest to o tyle pomocne, że wydaje się oczywiste, ale najłatwiej o tych oczywistościach zapomnieć, plus często zajmują dłuższą chwilę. Przy pracy zespołowej, ważne, żeby określić kto jest odpowiedzialny za dane zadanie. Unikaj zadań ogólnych, bo nikt za nie nie weźmie odpowiedzialności. 

Kluczową czynnością, która sprawiała, że moje projekty zawsze posuwały się do przodu było systematyczne sprawdzanie statusu. Robię to zgodnie z harmonogramem, nawet jeśli wydaje się, że nic się nie wydarzyło. Chwila refleksji i dodatkowy „check” mogą podsunąć nam jakiś pomysł. Jeśli pracujemy z zespołem, ważna jest wymiana informacji i udzielanie wsparcia lub korekta planu w razie potrzeby. Dzięki temu choćby najmniejszymi kroczkami, ale projekt idzie do przodu.

3. Celebruj różnorodność

Lubię zaczynać projekty sama, natomiast pracować zdecydowanie wolę w grupie. Różnorodność w zespole projektowym jest bezcenna. Z doświadczenia wiem, że im więcej ludzi z różnymi punktami widzenia, tym lepiej. Lepsza dyskusja, pełniejszy projekt, ciekawsze pomysły i efektywniej zaprojektowane rozwiązanie. Idealnie jak w zespole są osoby w różnym wieku, na różnych stanowiskach, z różnych działów/projektów/procesów, z różnym stażem, doświadczeniem i specjalizacją. Dzięki temu, jesteś w stanie dotrzeć do głębszych przyczyn, masz więcej informacji i pełniejszy obraz. Nie ukrywam, że jest to też utrudnienie. Czasem wiąże się to ze współpracą z ludźmi, którym tak dobrze nie znamy, musimy zadbać o poznanie się, a czasem wręcz powstanie zespołu. Mogą pojawić się trudności logistyczne i te związane z dyspozycyjnością. Natomiast zdecydowanie zalet jest znacznie więcej – polecam. Doceń różnorodność.

4. Myśl o chwili kiedy projekt się zakończy

Projekty bywają większe i mniejsze, trwają czasem kilka dni, a czasem kilkanaście miesięcy. Niemal zawsze pojawiają się trudności i przeszkody. Czasem tracimy nasz fokus z oczu. Czasem pojawiają się po drodze inne sprawy, zmieniają okoliczności. W tych najtrudniejszych chwilach, kiedy jestem w dołku, bywam zmęczona, zastanawiam się czy nie przestać, myślę o chwili kiedy projekt będzie skończony. Wyobrażam sobie moment jak zamykam wszystkie podsumowania, prezentuje finalne rozwiązania. Niemal fizycznie czuję ulgę, radość i zadowolenie. I tyczy się to nie tylko projektów w pracy, ale i w życiu. Moje studia doktoranckie trwały kilka lat. Ostatnie strony pisałam będąc w ciąży. Końcówka szła mi bardzo powoli, a po drodze jeszcze musiałam stawiać czoła biurokracji na uczelni. Jednak zawsze wyobrażałam sobie moment jak odbieram dyplom i oficjalnie staję się dr Dorotą Bargieł-Jeleńską. Ta myśl doprowadziła mnie do końca, a chwila kiedy odbierałam dyplom na auli Uniwersytetu Ekonomicznego, kątem oka widząc moją mamę, męża i maleńką córeczkę – bezcenna. Kolejny moment, którego nie zapomnę, to spotkanie całego zespołu (około 100 osób), na którym z zaskoczeniem zostałam wezwana na środek i wręczono mi czarny pas karate – symboliczna nagroda za ukończenie ponad rocznego projektu Six Sigma Black Belt. Moje serce wtedy zmiękło zupełnie. 

Nic tak nie motywuje jak projekcja sukcesu, który możemy osiągnąć.

Te cztery rzeczy pomagają mi w realizacji moich zadań. Bez względu na to jaki to jest projekt, jaką metodę stosuję, to są moi czterej pomocnicy: cel, plan, różnorodność i projekcja sukcesu. Spróbuj i daj znać czy pomogło? A może masz swoich pomocników? Chętnie poznam Twój sposób 🙂

Background photo created by freepik – www.freepik.com